Ostatnie dni upływają na intensywnym czytaniu. Nie powiem, że się uczę bo określenie „uczę się?, „uczyć się? ma dla mnie charakter negatywny w związku z implikacjami tego słowa (wkuwanie, bezmyślne przyswajanie informacji, prl-owski system, edukacyjny, nieudolne próby doścignięcia nośników elektronicznych). Więc czytałem Kuderowicza i jego filozofię XX wieku , Kuderowicza i jego filozofie współczesną (starsze wydanie dysponuje I i II tomikiem – natomiast w przypadku nowszego wydania filozofii XX wieku tylko pierwszym)
Po co czytałem ? Odpowiedź na to pytanie może wydawać się oczywista – czytałem z pobudek typowo pragmatycznych – aby zdać. Ale ndo tego się to nie ogranicza- przynajmniej nie chcę by tak się działo. Czego się dowiedziałem? Mam ogromny mentlik w głowie. Nie krystalizuje się nic. Wszystko się rozmywa i relatywizuje. Co mi się podoba ? – paradoksalnie kierunki najbardziej dla mnie trudne, których nigdy ostatecznie nie pojmę ze względu na ograniczenia mojego umysłu – mam na myśli mój brak zdolności w kierunku nauk ścisłych. I tak Russel etyczny a nie matematyczny, itd. To tak tytułem przerwy. Pozdrawiam.