brudnopis przepraszam z ewentualne błędy.
Nie można swojego życia postrzegać wyłącznie przez pryzmat podmiotowy, ale wykluczyć pewnej podmiotowości nie sposób.By odczuwać jakąś (chociażby minimalną) satysfakcję z relacji jaką podmiot tworzy z tym co zewnętrzne należy umiejętnie zająć pozycję w świecie. Nie należy jednak myśleć (takie myślenie nie jest uprawnione), że każdy podmiot wchodzi w relację z tym co zewnętrzne z takiej samej pozycji (i obcować może z najlepszymi przedmiotami).Głupcem jest ten kto uznaje, że rodzimy się bądź, że wszystkie jednostki mają taki sam potencjał oraz warunki do jego uaktualnienia. To co istotne z punktu widzenia jednostki to umiejętne - najbardziej optymalne - znalezienie pozycji w świecie. Innymi słowy wejście w taką relację z tym co zewnętrzne, która będzie najlepszą jaką można uzyskać wychodząc od tego co podmiot w danym momencie posiada.
Tym co może być istotne dla jakiejś nauki (zajmującej się człowiekiem) to właśnie optymalne wykorzystanie dóbr posiadanych do tego by osiągnąć zamierzony przez człowieka cel. Osiągnięcie zamierzonego celu stawiać będzie jednostkę bliżej osiągnięcia innego celu - dzięki temu człowiek będzie ulepszać swoje warunki bytowe innymi słowy podnosić jakoś swojego życia. Nie można jednak postrzegać potencjału jako czegoś zmiennego - zaś uprawnione jest tylko myślenie, iż zmienne jest to co zewnętrzne co ów już wrodzony potencjał może blokować. Potencjał uznamy zatem za coś stałego czyli niezmiennego (będziemy mówić o różnych potencjałach u różnych jednostek). Pamiętać jednak należy, że z przesłanki jaką jest NIEZMIENNOŚĆ POTENCJAŁU - nie będzie wynikać , że podmiot nie może czynić postępów. Założenie takie dyskwalifikowało by sensowność tego wywodu. Chodzi tu o to, iż znaczna część ludzi nie może realizować swojego potencjału - ze względu na opory (przeszkody) zewnętrzne np: bieda, negatywne uwarunkowania rodzinne czy społeczne. Właściwa relacja z tym co zewnętrzne jest utrudniona. Co dla każdego z nas istotne - kiedy to uwarunkowania zewnętrzne pomimo ich częstego wpływu na jednostkę można uznać za zmienne i możliwe do przezwyciężenia - to dany POTENCJAŁ? uznać musimy za niezmienny - zatem przykładowo jednostka bardzo ograniczona psychicznie, lecz posiadająca doskonałe warunki materialno bytowe i społeczne będziemy musieli uznać za znajdującą się w gorszym położeniu od jednostek z wrodzonym - ogromnym potencjałem (a będących np w złej kondycji materialnej). Na to stwierdzenie wpływa to o czym mowa była wcześniej. Oczywiście jednostka o ogromnym potencjale może być na tyle skutecznie blokowana przez to co “na zewnątrz”, że ostatecznie nigdy go nie wykorzysta (jednak o tym przesądzić można z pewnością tylko z chwilą zakończenia jej egzystencji) -zawsze droga pozostaje otwarta. Jednak na niwelowanie owych blokad możemy mieć ogromny wpływ - co jest tym optymistycznym akcentem. Jednostka z wrodzonym pozytywnym potencjałem - “czasem wolno, ale zawsze” - będzie zmierzała do przodu. Mowa tu o postępie - postawa postępowa, progresywna zaś jednostki z niskim potencjałem będą cechowały się regresem , cechami introwertycznymi lękiem przed tym co zewnętrzne. Nawet jeżeli ich pozycja materialna będzie początkowo lepsza- większość z nich ostatecznie zakończy życie z gorszą lokatą. A co dla nich najbardziej bolesne ich życie będzie “mniej pełne”.
Życie cechuje się właśnie tym, że to co postępuje jest lepsze - to co pozostaje w stagnacji - przegrywa (zostaje zapomniane). Ten kto postępuje zjednuje sobie świat - może na krótki moment ale jednak.

Człowieka przenika człowiek… Nie sposób uciec od człowieka -wszystko czym jesteśmy zawdzięczamy innym. Człowiek nie jest w stanie wyodrębnić jednej sekundy w swojej egzystencji, która mógłby całkowicie uznać za własną (za własną zasługę). Nie znam takiego momentu, który urodził by się ze mnie i był niezależny od innych. Wystarczy rozejrzeć się dookoła siebie w dowolnej chwili, w dowolnej sekundzie i zadać sobie pytanie - Co widzę? Ja widzę dom, w którym się znajduję zbudowany przez innych. Ja słyszę dźwięki wydawane przez innych… Otaczają mnie wytwory pracy rąk ludzkich - aby wyliczyć tylko kilka, które mi się narzucają: komputer, którego używam pisząc te słowa, język, alfabet i jego znaki, globalna sieć , mysz komputerowa, lampka która oświetla mój pokój , ubranie w jakie mam na sobie. Konstytucja mojego umysłu (pomijając postulaty skrajnych apriorystów) - jestem po części tym wszystkim co - zobaczyłem, usłyszałem, odczułem, wyśniłem, przeżyłem. Niemal wszystko czego doświadczyłem jest wynikiem relacji między mną a innymi ludźmi - czy to bezpośredniej czy pośredniej. Kiedy dzisiaj rano zmierzałem do pracy to drogę odbywałem w butach, które zrobił inny człowiek, za moją drogę służył chodnik , który nie był przypadkowym wytworem, za środek lokomocji służył autobus, który jechał po wybudowanej drodze itd…

Kluczowym elementem życia ludzkiego jest relacja jaką człowiek tworzy z innymi ludźmi - a szerzej relacja z innymi to świat - RELACJA Z INNYMI LUDŹMI TO RELACJA ZE ŚWIATEM.
Dostępne też: tu