“Zgodliwość” Jan Rybowicz

Kiedy mi mówią,
że dobry Bóg zabiera po śmierci
wszystkich ludzi do siebie, do nieba,
mówię - tak!
Kiedy mi mówią, że nie ma żadnego Boga
i zdycha się raz na zawsze,
dokładnie i nieodwołalnie,
mówię - tak!
mówią: święte, to k****,
a k****, to święte.
Mówię - tak!
Mówią: domy wariatów są pełne
zapoznanych geniuszy.
Tak - mówię - tak!
Nie ma sprwiedliwości na tym świecie,
mówią, bo biedny zawsze dostaje w kość,
a bogaty i tak i tak sie wywinie…
Tak - mówię - tak!
Mówią: jest pan zdolny, błyskotliwy, wybitny,
przystojny, inteligentny, mądry,
moralny, wstrzemięźliwy…
Tak - mówię - tak!
Mówią: jest pan wariatem, alkoholikiem,
głupcem, idiotą,
grafomanem, erotomanem, zerem,
przestępcą, nikim…
Tak - mówię - tak!
Mówię: tak, tak i jeszcze raz - tak!
I odwalcie się wreszcie ode mnie.