Mało ostatnio tu bywam właściwie nie piszę nic. Dzieję się tak z kilku powodów.
Główny powód to fakt, że życie potrafi być problematyczne a i ja ciągle muszę się zmagać z niesprzyjającymi okolicznościami. Mam problemy ze wzrokiem - zupełnie niespodziewanie. Wizyta u okulisty może bardzo załamać. Ale postanowiłem, że ten blog nie będzie traktował bezpośrednio o autorze i jego problemach egzystencjalnych. Subtelnie natomiast tak. Wszystko to co mi się przydarza prowadzi do refleksji na temat życia i utwierdza mnie w przekonaniu o naszej całkowicie biologicznej konstytucji. Tutaj trzeba się zdecydowanie zgodzić, że to byt warunkuje myśl. Oczywiście będzie tutaj występowała również zależność wtórna myśl oczywiście nie pozostanie bez wpływu na byt. Tu gdzie pojawią się dla jednostki sprzyjające okoliczności przyrody znajdzie się miejsce na to co nazywamy filozofią czy myśleniem.

Jakże piękne potrafi być życie refleksyjne, na które większość społeczeństwa Zachodu może sobie dzisiaj pozwolić. Nie musimy już naszego życia ograniczać do walki o przeżycie (co oczywiście nie oznacza , że wciąż nie walczymy). W chwilach , w których jednak nasza biologiczna konstrukcja odmawia nam posłuszeństwa - lub warunki zewnętrzne uniemożliwiają jej swobodne “bycie” pojawia się zrozumienie istoty człowieka i jego kruchości. Współcześnie bardzo dużo dyskutuje się o wpływie rozmaitego rodzaju czynników na zdrowie człowieka. Mówiąc o zdrowiu mamy tu na myśli równowagę i harmonię jednostki zarówno na poziomie Ja jak i poziomie relacyjnym (relacja społeczna, rodzina itd.) Wymienia się tutaj: zdrowe odżywianie, zdrowy tryb życia, brak stresu czy życie w zdrowym środowisku. Współczesny człowiek uświadomił sobie jak ogromny ma wpływ na kształtowanie się jakości życia. Owa świadomość może być błogosławieństwem gdyż rodzi się z niej zbawienne działanie. “Pragmatyzm jakości życia” to coś na co należy zwrócić szczególną uwagę . Poprzez ten zwrot rozumiałbym świadomy fakt kształtowania i ulepszania życia przez jednostki i społeczeństwa. Na ile to możliwe należy kierować swoje działania w kierunku polepszania bytu zarówno własnego jak i innych jednostek.

Jakże ogromna liczba okoliczności sprzyjających musi współwystępować by organizm mógł optymalnie funkcjonować. Jak niewielka liczba “okoliczności niesprzyjających” wystarczy by pozbawić człowieka radości, szczęścia czy życia. Ile trzeba wykonywać zabiegów by istnieć - by utrzymywać swoje Ja w równowadze.

Niestety należy również pamiętać o brutalnym determinizmie życia, który mówi iż każdy z nas umrze, nie ominie nas cierpienie z powodu utraty bliskich. Trzeba się cieszyć jeżeli posiada się wartość najwyższą jakim jest zdrowie i korzystać z cudowności w jakich możemy partycypować posiadając zdrowe zmysły, organizmy itd. I oby nadeszła epoka, w której to ludzkość zapomni o cierpieniu a to co dzisiaj wydaje się niemożliwe stanie się codziennością.