Droga do wolności ucieczka od bigosowej rzeczywistości
Blogowe 5th wrzesień , 2008Może lubisz bigos nie chcę Cię urazić, ale mi bigos kojarzy się z czymś okropnym tj. antyestetyką Prl-u. Nowa Polska to kraj daleki od tego z przeszłości, w którym dominowała gotowana kapusta z kiełbasą. To kraj, który dynamicznie się zmienia i zmierza kierunku zgoła odmiennym niż architektura socrealistyczna. Czy jednak możemy być spokojni? Czy kierunek się nie zmieni, czy nie nastąpi regres?
Polska Polska ma za sobą 18 lat wolności. Za 2 lata dojdziemy do 20-stki cóż za piękny wiek dla człowieka. Czy można przekładać to piękno na wiek wolności?
Polska jest członkiem :
Unii Europejskiej (w tym Strefy Schengen, G6), NATO, ONZ, OECD, WTO, Grupy Wyszehradzkiej, Trójkąta Weimarskiego, G20 w ramach Unii, OBWE, CENELEC, Rady Państw Morza Bałtyckiego, Inicjatywy Środkowoeuropejskiej i wielu innych organizacji międzynarodowych. źródło Wikipedia.
Nasz kraj zapełnił się również wszystkimi przybytkami Zachodu. Multipleksy, hektarowe sklepy spożywcze na przedmieściach w miejscu dawnych pól ziemniaczanych .
Podczas konfliktu w Gruzji zacząłem się zastanawiać.
- Czym jest dla mnie wolność oraz fakt, że mieszkam w suwerennym niepodległym kraju?
- Na ile ta suwerenność jest trwała? Może to tylko domek z kart?
- Ile czasu potrzeba aby kraj się odbudował? - bo przecież 18 lat to bardzo niewiele czasu.
- Na ile my młodzi obywatele Polski pośrednio czy też bezpośrednio odczuwamy skutki tego, iż mieszkamy w państwie bądź co bądź postkomunistycznym?
- Czy warto budować Polskę i wierzyć, że będzie lepiej nie obawiając się, że kiedyś wjadą tutaj znowu obce czołgi?
- Czy należy być dumnym z naszej historii ? - czy ta duma jest może tylko pozorem i mającym na celu zregenerować nasze utracone poczucie własnej wartości?
Dlaczego te pytania są dla mnie ważne? Urodziłem się w 1983 roku zatem pierwsze lata życia przyszło mi przeżyć w zupełnie innym kraju niż dzisiejszy. Można zapytać cóż dwulatek, pięciolatek czy siedmiolatek może pamiętać z tego okresu? Rzeczywiście nie koniecznie wiele może zostało w zasobach pamięci w porównaniu do kogoś kto urodził się powiedzmy w 1960 roku. Ale to tylko pozory.
Posłużę się tutaj terminem mem-u
Wykorzystanie tego sformułowania może zostać uznane za nieuzasadnione - mi wydaje się jednak dobre.
Jak to określił Glen Grant:
Mem to zaraźliwy wzorzec informacji powielany przez pasożytniczo zainfekowane ludzkie umysły i modyfikujący ich zachowanie, powodujący, że rozprzestrzeniają oni ten wzorzec. źródło wikipedia
To nic , że formalnie po 1989 zamieniliśmy się w państwo kapitalistyczne. Obywatele w 1990 nie zanegowali swojego przeszłego życia , nie wypruli ze swojej świadomości poprzedniego systemu. Data, po której formalnie zmieniliśmy się politycznie “nie odczarowała” nas. Wzorce zachowań, myślenia, życia, które bądź co bądź wypłynęły z poprzedniej epoki
zostały przekazane młodym Polakom, którzy niejednokrotnie sobie tego nawet nie uświadamiają.
O czym myślę pisząc o wzorcach zachowań czy też sposobie myślenia zakotwiczonym w PRL-u?
Systemy komunistyczne mają to do siebie, że chcą czy też chciały doprowadzić do czegoś niemożliwego zważywszy na naturę ludzką : stworzenia systemu bez wewnętrznych podziałów społecznych. Bez względu na to, iż ponoć idee były szczytne były nierealne do osiągnięcia (a zatem próby dążenia do nich były maksymalnie kosztowne).Tak naprawdę idee nie były wcale zacne (chyba, że z perspektywy przedszkolaka) powszechnie panuje tylko takie przekonanie. Prawda jest inna co uświadomił mi pewien wykładowca na zajęciach z ontologii społecznej. Założenie polegające na wyeliminowaniu wolnego rynku jest chore, ale nie o tym miałem pisać.
Ciekawym z pewnością byłoby zawarcie całej charakterystyki “bigosowej rzeczywistości” Prl-u , ale o tej napisano już bardzo wiele , zresztą nie mamy tutaj tyle miejsca.
My odpowiemy sobie na wcześniej postawione pytania.
- Czym jest dla mnie wolność i świadomość tego, iż mieszkam w suwerennym kraju? Odpowiedź brzmi: wszystkim. Wolność słowa, wolność światopoglądowa, możliwość współtworzenia rzeczywistości, możliwośc podróżowania, wyboru miejsca zamieszkania. Chyba nikomu nie trzeba tego tłumaczyć. Kiedy pomyślę o układzie z Schengen jestem naprawdę szczęśliwy. Ilu Polaków musiało uciekać z kraju czołgając się gdzieś pod drutami - to co stało się 21 grudnia 2007 roku to wydarzenie niesamowite.
- Na ile ta suwerenność jest trwała? Obawiam sobie, że zapewnianie sobie bezpieczeństwa metodami, które stosuje obecny rząd nie jest najlepszym sposobem. Nie jestem specjalistą nie poznałem dostatecznej liczby przesłanek aby jednoznacznie się wypowiadać ale na dzień dzisiejszy jestem przeciwko. To co stało się w Gruzji niestety uświadomiło mi, że nie możemy czuć się bezpiecznie. Nasz sąsiad czuwa… Dlatego w obawie przed powrotem bigosowej przeszłości wolałbym mieszkać gdzieś na Zachód od Berlina… najlepiej w USA (gdzieś przeczytałem ironiczną opinię, że jedynym miejscem gdzie można uniknąć opłakanych skutków amerykańskiej polityki są same stany).
- Ile czasu potrzeba by mem-y komunizmu umarły śmiercią naturalną? Obawiam się, że do stypy jeszcze daleko , z drugiej strony z każdym dniem bliżej (chyba, że negatywna wersja patrz punkt 2).
- Na ile młodzi ludzie odczuwają skutki tego, że żyją w państwie postkomunistycznym? Myślę, że nawet jeżeli nie są tego świadomi to odczuwają to w bardzo znacznym stopniu. Wprawdzie mają swoje multipleksy oraz białe Nike , ale już dużo mniejsze szanse na własne mieszkanie w przyszłości. Mamy filmy Bareizm i Leszka z Daleko od szosy
niestety również problem z dźwiganiem odpowiedzialności za własne życie. Do 1989 roku można było tę odpowiedzialność przekazać po części państwu. Inni mieli wolność mogli się rozwijać, budować cieszyć się pełnią życia… - Czy warto budować Polskę? Jeżeli nie przeraża Cię punkt drugi odpowiedź brzmi oczywiście, że warto. Jeżeli przeraża , a twoje własne życie cenisz bardziej niż przelewanie krwi , chcesz mieć pewność, że jutro ktoś Ci nie wyszarpie całego dorobku życia to trzeba myśleć o życiu gdzieś od Berlina na Zachód… Ale czy to jest proste?
- Czy należy być dumnym z naszej historii? Po tym co napisze już czuję ataki na moją osobę. Ja cenię sobie konstruktywny rozwój. Chciałbym patrzeć na szczęśliwe twarze własnych dzieci. Nie chciałbym poznać uczucia głodu lub uczucia lęku jaki towarzyszył ludziom w Gruzji. Chciałby czytać w naszych książkach, że w przeszłości ludzie dobrze żyli, byli syci i wzajemnie współpracowali. Niestety kiedy czytam o tych wszystkich okropnościach jakie miały miejsce na naszych ziemiach płakać mi się chcę. Kiedy czytam w książce Imperium Ryszarda Kapuścińskiego o kolejkach po cukierki to jest mi bardzo bardzo przykro. Wiem, że było jak było trzeba było się zachować odpowiednio do sytuacji, często przelewając własną krew. Przychodzi mi jednak do głowy pytanie : może mogło być inaczej ? Wolałbym być dumny z innych powodów.
Witaj. Bardzo mi miło, że Chcesz dodać komentarz do mojego wpisu. Nim to Zrobisz Pamiętaj, że aby komentarz został zaakceptowany muszą zostać spełnione następujące kryteria :
- podany przez Ciebie adres e mail musi być prawdziwy
- komentarz musi coś wnosić nie tylko ograniczać się do np. stwierdzenia: masz rację
- komentarze wulgarne obraźliwe oraz niepoprawne ortograficznie i gramatycznie nie będą akceptowane.
Oceń Artykuł :
















:-)Nazywam się Kamil Gruba mam 25 lat. Witam na moim blogu. Jest to kontener moich myśli, pomysłów , zdjęć ogólnie moje miejsce w sieci. Materiały tutaj zawarte są różnej jakości mniej i bardziej interesujące. Zapraszam do lektury i serdecznie pozdrawiam.








2008-09-05 o godzinie 4:49 po południu
Nasza historia to ciągła walka o upragnioną wolność. Mówiąc pobieżnie, najpierw trzy rozbiory, 120 lat bez niepodległości, a potem II wojna światowa i 50 lat pod okupacją sowiecką. Patrząc w przeszłość, my którym dane jest dorastać w wolnej Polsce, powinniśmy to doceniać jak nikt inny. Ile narodów po tych wszystkich okropnościach dałoby radę jeszcze się podnieść. Oczywiście, ta wolność od razu nie ułatwiła nam życia. Ale nie ma się co dziwić, to co my budujemy teraz, państwa zachodnie zaczęły budować w latach 50. Czy powinniśmy być dumni z naszej historii? Tak! W perspektywie całego zła jakie spotkało nasz naród, fakt że nigdy się nie poddaliśmy i wciąż, mimo opresji, pielęgnowaliśmy naszą kulturę jest godne podziwu. Oczywiście, że w przeszłości były momenty godne pożałowania, choćby ciągłe kłótnie naszej szlachty itp., ale każdy naród takie chwile w swojej historii miał, przykład - w 1939r. Francja i Wielka Brytania, mimo podpisanych z Polską zobowiązań, nie kiwnęły nawet palcem kiedy nazistowskie Niemcy najechały na Polskę. Niepokojący jest fakt, iż obecnie młodzi ludzie tej historii nie doceniają, a nawet jej nie znają. To niepokojące także w perspektywie tego, co dzieje się w Gruzji. Nasza historia jest idealnym przykładem na to, że wciąż trzeba mieć oczy szeroko otwarte. Nasza historia to także lata nam współczesne. Zryw jakim była Solidarność. Bez owijania w bawełnę - nasi wschodni sąsiedzi i kraje nadbałtyckie są teraz niepodległe właśnie dzięki Polsce. Może my jeszcze tego nie odczuwamy w kategoriach historii, ale za 100 lat to będzie jedna z najpiękniejszych kart w naszych dziejach. Piszesz o przenoszeniu pewnych zachowań i wzorców z PRL. Ale PRL to też Solidarność. Szkoda niestety, że teraz tak mało z niej dziedziczymy. Ale tak zwykle bywa, kiedy historia wykorzystywana jest w politycznej propagandzie i do dzielenia obywateli. Jaki zatem stoi przed nami, Polakami, cel? Nauka demokracji.
2008-09-05 o godzinie 5:13 po południu
Pielęgnowanie kultury jest rzeczywiście godne podziwu. co do zrywów narodowych nie jestem pewien.Powstanie Warszawskie np. doprowadziło stolicę do ruiny kosztowało życie tysięcy osób. Wprawdzie negowanie słuszności zrywów to negowania poświęcenia życia tysięcy ludzi. Nie chcę odbierać im chwały podziwiam za to, że walczyli o suwerenność i teraz możemy taką się cieszyć.
Mamy pecha jeżeli chodzi o nasze położenie geograficzne. Może wreszcie współcześnie uda się zrobić z tego coś dobrego.
2008-09-06 o godzinie 12:04 przed południem
Ja mieszkam w usa prawie 9 lat bez paru dni, bo minie to 8 wrzesnia. Przyjechalem tutaj z innych powodow niz zarobek - ale to dluga historia. Powiem CI ze nigdy nie powiedzialem jednego zlego slowa na Polske i nigdy nikomu nie pozwalam.
Wiesz co mi sie podba w usa ? Ze ludzie nie patrza ze glupi prezydent, ze ceny paliwa tylko robia swoje zeby bylo dobrze. W polsce ludzie zwalaja wine najczesciej na to co wogule nie jest az tak istotne. Wiesz od co najmniej 2 lat a w tym sie to bardzo nasililo, wiele osob wraca na stale z usa do polski. Znam pare osob co pojechalo i wszyscy sa SZCZESLIWI co slychac nawet w ich glosie.
Sek w tym, ze my polacy nie doceniamy tego co mamy a lubimy ten nasz kraj poniewierac. CIekawe czy jakis narod obecnie jest mniej patriotyczny niz my….
2008-09-06 o godzinie 12:11 przed południem
Ja kocham Polskę:) Ale nie mieliśmy nigdy z górki. Chciałbym aby wszystko szło w dobrą stronę. Przeraża mnie potencjalna możliwość odwrócenia się tego dobrego kierunku.