bus

Wolność

Może lubisz bigos nie chcę Cię urazić, ale mi bigos kojarzy się z czymś okropnym tj. antyestetyką Prl-u. Nowa Polska to kraj daleki od tego z przeszłości, w którym dominowała gotowana kapusta z kiełbasą. To kraj, który dynamicznie się zmienia i zmierza kierunku zgoła odmiennym niż architektura socrealistyczna. Czy jednak możemy być spokojni? Czy kierunek się nie zmieni, czy nie nastąpi regres?
Polska Polska ma za sobą 18 lat wolności. Za 2 lata dojdziemy do 20-stki cóż za piękny wiek dla człowieka. Czy można przekładać to piękno na wiek wolności?

Polska jest członkiem :

Unii Europejskiej (w tym Strefy Schengen, G6), NATO, ONZ, OECD, WTO, Grupy Wyszehradzkiej, Trójkąta Weimarskiego, G20 w ramach Unii, OBWE, CENELEC, Rady Państw Morza Bałtyckiego, Inicjatywy Środkowoeuropejskiej i wielu innych organizacji międzynarodowych. źródło Wikipedia.

Nasz kraj zapełnił się również wszystkimi przybytkami Zachodu. Multipleksy, hektarowe sklepy spożywcze na przedmieściach w miejscu dawnych pól ziemniaczanych .

Podczas konfliktu w Gruzji zacząłem się zastanawiać.
- Czym jest dla mnie wolność oraz fakt, że mieszkam w suwerennym niepodległym kraju?
- Na ile ta suwerenność jest trwała? Może to tylko domek z kart?
- Ile czasu potrzeba aby kraj się odbudował? - bo przecież 18 lat to bardzo niewiele czasu.
- Na ile my młodzi obywatele Polski pośrednio czy też bezpośrednio odczuwamy skutki tego, iż mieszkamy w państwie bądź co bądź postkomunistycznym?
- Czy warto budować Polskę i wierzyć, że będzie lepiej nie obawiając się, że kiedyś wjadą tutaj znowu obce czołgi?
- Czy należy być dumnym z naszej historii ? - czy ta duma jest może tylko pozorem i mającym na celu zregenerować nasze utracone poczucie własnej wartości?

Dlaczego te pytania są dla mnie ważne? Urodziłem się w 1983 roku zatem pierwsze lata życia przyszło mi przeżyć w zupełnie innym kraju niż dzisiejszy. Można zapytać cóż dwulatek, pięciolatek czy siedmiolatek może pamiętać z tego okresu? Rzeczywiście nie koniecznie wiele może zostało w zasobach pamięci w porównaniu do kogoś kto urodził się powiedzmy w 1960 roku. Ale to tylko pozory.
Posłużę się tutaj terminem mem-u
Wykorzystanie tego sformułowania może zostać uznane za nieuzasadnione - mi wydaje się jednak dobre.

Jak to określił  Glen Grant:

Mem to zaraźliwy wzorzec informacji powielany przez pasożytniczo zainfekowane ludzkie umysły i modyfikujący ich zachowanie, powodujący, że rozprzestrzeniają oni ten wzorzec. źródło wikipedia

To nic , że formalnie po 1989 zamieniliśmy się w państwo kapitalistyczne. Obywatele w 1990 nie zanegowali swojego przeszłego życia , nie wypruli ze swojej świadomości poprzedniego systemu. Data, po której formalnie zmieniliśmy się politycznie “nie odczarowała” nas. Wzorce zachowań, myślenia, życia, które bądź co bądź wypłynęły z poprzedniej epoki
zostały przekazane młodym Polakom, którzy niejednokrotnie sobie tego nawet nie uświadamiają.
O czym myślę pisząc o wzorcach zachowań czy też sposobie myślenia zakotwiczonym w PRL-u?
Systemy komunistyczne mają to do siebie, że chcą czy też chciały doprowadzić do czegoś niemożliwego zważywszy na naturę ludzką : stworzenia systemu bez wewnętrznych podziałów społecznych. Bez względu na to, iż ponoć idee były szczytne były nierealne do osiągnięcia (a zatem próby dążenia do nich były maksymalnie kosztowne).Tak naprawdę idee nie były wcale zacne (chyba, że z perspektywy przedszkolaka) powszechnie panuje tylko takie przekonanie. Prawda jest inna co uświadomił mi pewien wykładowca na zajęciach z ontologii społecznej. Założenie polegające na wyeliminowaniu wolnego rynku jest chore, ale nie o tym miałem pisać.

Ciekawym z pewnością byłoby zawarcie całej charakterystyki “bigosowej rzeczywistości” Prl-u , ale o tej napisano już bardzo wiele , zresztą nie mamy tutaj tyle miejsca.

My odpowiemy sobie na wcześniej postawione pytania.

  1. Czym jest dla mnie wolność i świadomość tego, iż mieszkam w suwerennym kraju?  Odpowiedź brzmi: wszystkim. Wolność słowa, wolność światopoglądowa, możliwość współtworzenia rzeczywistości, możliwośc podróżowania, wyboru miejsca zamieszkania. Chyba nikomu nie trzeba tego tłumaczyć. Kiedy pomyślę o układzie z Schengen jestem naprawdę szczęśliwy. Ilu Polaków musiało uciekać z kraju czołgając się gdzieś pod drutami - to co stało się 21 grudnia 2007 roku to wydarzenie niesamowite.
  2. Na ile ta suwerenność jest trwała? Obawiam sobie, że zapewnianie sobie bezpieczeństwa metodami, które stosuje obecny rząd nie jest najlepszym sposobem. Nie jestem specjalistą nie poznałem dostatecznej liczby przesłanek aby jednoznacznie się wypowiadać ale na dzień dzisiejszy jestem przeciwko.  To co stało się w Gruzji niestety uświadomiło mi, że nie możemy czuć się bezpiecznie. Nasz sąsiad czuwa… Dlatego w obawie przed powrotem bigosowej przeszłości wolałbym mieszkać gdzieś na Zachód od Berlina… najlepiej w USA (gdzieś przeczytałem ironiczną opinię, że jedynym miejscem gdzie można uniknąć opłakanych skutków amerykańskiej polityki są same stany).
  3. Ile czasu potrzeba by mem-y komunizmu umarły śmiercią naturalną? Obawiam się, że do stypy jeszcze daleko , z drugiej strony z każdym dniem bliżej (chyba, że negatywna wersja patrz punkt 2).
  4. Na ile młodzi ludzie odczuwają skutki tego, że żyją w państwie postkomunistycznym? Myślę, że nawet jeżeli nie są tego świadomi to odczuwają to w bardzo znacznym stopniu. Wprawdzie mają swoje multipleksy oraz białe Nike , ale już dużo mniejsze szanse na własne mieszkanie w przyszłości. Mamy filmy  Bareizm i Leszka z Daleko od szosy
    niestety również problem z dźwiganiem odpowiedzialności za własne życie. Do 1989 roku można było tę odpowiedzialność przekazać po części państwu.  Inni mieli wolność mogli się rozwijać, budować cieszyć się pełnią życia…
  5. Czy warto budować Polskę? Jeżeli nie przeraża Cię punkt drugi odpowiedź brzmi oczywiście, że warto. Jeżeli przeraża , a twoje własne życie cenisz bardziej niż przelewanie krwi , chcesz mieć pewność, że jutro ktoś Ci nie wyszarpie całego dorobku życia to trzeba myśleć o życiu gdzieś od Berlina na Zachód… Ale czy to jest proste?
  6. Czy należy być dumnym z naszej historii? Po tym co napisze już czuję ataki na moją osobę.  Ja cenię sobie konstruktywny rozwój. Chciałbym patrzeć na szczęśliwe twarze własnych dzieci. Nie chciałbym poznać uczucia głodu lub uczucia lęku jaki towarzyszył ludziom w Gruzji. Chciałby czytać w naszych książkach, że w przeszłości ludzie dobrze żyli, byli syci i wzajemnie współpracowali. Niestety kiedy czytam o tych wszystkich okropnościach jakie miały miejsce na naszych ziemiach płakać mi się chcę. Kiedy czytam w książce Imperium Ryszarda Kapuścińskiego o kolejkach po cukierki to jest mi bardzo bardzo przykro. Wiem, że było jak było trzeba było się zachować odpowiednio do sytuacji, często przelewając własną krew. Przychodzi mi jednak do głowy pytanie : może mogło być inaczej ? Wolałbym być dumny z innych powodów.