Lirycznie
Prawda
Uczono mnie że różne są poglądy co do niej
Że jest nieuchwytna i nieosiągalna
Trwa w swojej niezniszczalnej twierdzy
A jakoś od dziecka słyszałem
Jak mędrcy rozbijają sobie głowy o jej wrota
Czasem spadali z jej dachu
Próbując dostać się z innej strony
łamali się na niekoherencji
Rozbijali się na autostradach paradygmatów
Przesiąkali przez szpary w jej murze
A ja niewzruszony próbuje zapukać
Do okna z którego bije poznanie.
2006
Szarość
Szarość to coś pomiędzy agonią liści jesienią,
A czernią nocy bezksiężycowej.
W Szarości nic się nie pocznie pozytywnego,
Myśli takiej brak, która by motywowała życie.
.. W tej Szarości poświacie tonę i brak mi tchu…
Szarość jest wtedy gdy gaśnie błękit a zmierzch grzebie słońce niczym grabarz.
I w tej czeluści bezkresnej - duchoty odmęcie,
Gdzie perspektyw niebieskości tak odległych
Szukasz po omacku dłonią niewidoczną
Niczym ślepiec!
Tam nawet Boga dłoń nie sięga,
A Szatana słychać śpiew.
Ognistych płomieni nie dających światła - zewsząd pada cień.
To Szarość - Szarość przygniata cię.
Gdzie tęcza?
Gdzie nieba błękit?
Już zapomniany kolor ten zabity przez szarość!
1998
Czerwony księżyc
Świerszcze grają nocy tej -
Mgły spowiły leśny staw,
A nad liśćmi leśnych drzew,
A nad szeptem wiatru
Gwiazdy jasne świecą.
Pośród lampek nieba -
Księżyc pięknie śpiewa
Czerwienią…
W której liście się mienią.
Czerwony księżyc - czerwony staw -
Czerwone miasteczko
w głębi czerwonych traw.
A w latarni świetle nietoperze
płyną -
Pod czerwonym księżycem wszystko magicznym
tchnięte życiem.
1998










Nazywam się Kamil Gruba mam 25 lat. Obecnie jestem studentem zacnego kierunku Filozofia o specjalności komunikacja społeczna - studia II stopnia na Uniwersytecie Adama Mickiewicza 







